"Smoki i smokobójstwo" - fragment książki Marka Sikorskiego

 

 

 

 

 

Na temat autora tej książki zob. stronę:

www.marek-sikorski-autor.blog.pl

Na temat tej książki zob. stronę:

www.smokobojcy-smoki.blog.pl     

 

 

 

Wprowadzenie do świata potworów i smoków

fragment książki:

Marek Sikorski,

Smoki i smokobójstwo,

Wyd. Sativa Studio 2015, s. 5-13.

 

      Na początku dziejów świata pojawił się smok. To on zjawił się w raju i spowodował upadek człowieka. Św. Augustyn (354-430) - filozof, teolog i jeden z największych autorytetów Kościoła twierdził, że smok był obecny w raju: „Draco eiecit Adam de paradiso”[1]. Jego obecność towarzyszyła historii ludzkości, siejąc zło, nienawiść, nieszczęścia i zgorszenie. Pod koniec świata będzie on ostatecznie pokonany. To wydaje się nieprawdopodobne, ale biorąc pod uwagę religijne rozważania dawnych filozofów i teologów chrześcijańskich, które oparte były na autorytecie Biblii, należy jasno podkreślić, że przez stulecia

mówiono o obecności smoka w raju. Ten sięgający czasów starochrześcijańskich pogląd przetrwał aż do połowy XVIII wieku i uwidaczniają to niektóre dawne traktaty o historii naturalnej i religii[2].

        Biblia wyraźnie mówi, że szatan był smokiem: „I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię: został strącony na ziemię” (Ap 12,9). Słowa te stawiają znak równoważności między szatanem, wężem i oczywiście smokiem.

Węża kusiciela, tego z raju, traktowali pierwsi egzegeci, Ojcowie Kościoła oraz Doktorzy Kościoła jako szatana identycznego ze smokiem. Węża i smoka w kulturach starożytnych stawiano na tym samym poziomie znaczeniowym, wręcz utożsamiano te istoty.

    Powszechnie znana jest historia kuszenia Adama i Ewy przez węża (Rdz 3,1), ale zapomina się, że dawna eschatologia, apokaliptyka wyraźnie głosiła, że dzieje zbawienia zaczynają się nie od grzechu pierworodnego, lecz  od strącenia smoka z nieba i kończą się jego pokonaniem[3]. Zbawienie to pokonanie Antychrysta objawionego jako smok[4]. Z pokonaniem owego Antychrysta - szatana, zła i grzechu oraz jego znamienia, czyli grzechu pierworodnego wiąże się ściśle idea i misja Zbawiciela oraz cała teologia zbawienia świata. Również w danych opisach dziejów świata, czyli w kronikarstwie, mowa jest o strąceniu na Ziemię Antychrysta jako smoka[5]. Należy odróżnić dzieje świata, w tym historię kusiciela w raju, przedstawione w żydowskiej Biblii od wizji zbawienia w chrześcijaństwie stworzonej na podstawie interpretacji Pisma Świętego, w tym Apokalipsy oraz egzegezy Ojców Kościoła.

     W sztuce sakralnej, a jest ona niepodważalnym świadectwem czasu, przedstawiano nieraz szatana, tego z ogrodu rajskiego, jako smoka[6]. Przykładów jest wiele, a jednym z nich są średniowieczne „Drzwi z brązu”, z ok. 1015 roku, w katedrze w Hildesheim. Owe drzwi przedstawiają niektóre sceny ze Starego i Nowego Testamentu. Jedna ze scen pokazuje Boga Ojca w rajskim ogrodzie, który ręką wskazuje na Adama, a ten na Ewę a ona pokazuje na smoka u jej stóp. Scena ta konkretnie uwidacznia wskazanie przyczyny grzechu, czyli zła a był nią oczywiście smok.

         Niegdyś uważano, że smoki oraz wszelkiego rodzaju bestie, potwory i tajemnicze zwierzęta były diabelskiego pochodzenia. Bóg ich nie stworzył, lecz powstały one jako skutek działania sił Lucyfera.

        Wyobrażenia i wizerunki potworów należą do powszechnych składników wielu kultur i religii. Zainteresowanie tymi istotami sięga najodleglejszych czasów ludzkiej cywilizacji i kultury[7]. Świadczy o tym historia sztuki i literatury, a także dzieje kultów religijnych, a nawet nauki przyrodnicze ubiegłych stuleci, gdyż o potworach pisano w ramach wiedzy o zwierzętach. W dawnych czasach wierzono w istnienie potworów[8], ale współcześnie  też mówi się na ich temat[9].

Kiedyś całkiem poważnie uważano, że smoki należą do świata potworów i zaliczano je też do rzeczywistego świata fauny. O nich czytamy w starodawnych kronikach, w różnych dziełach religijnych oraz w wielu dawnych opracowaniach na temat świata przyrody[10]. W średniowiecznych dziełach literackich, zachowanych w postaci manuskryptów posiadających m.in. ilustracje smoków, spotykamy historie o rycerzach walczących z bestiami, olbrzymami, potworami i smokami (np. Beowulf, Siegfried, Iwein, Sir Lancelot, Tristan, Dietrich, Wigalois, Wolfdietrich, Ortnit i kilku innych, łącznie z opowieściami o Aleksandrze Wielkim, który też walczył ze smokami).

        Jednym ze źródeł wiedzy o potworach i smokach było średniowieczne kronikarstwo. Przykładem są Roczniki, czyli kroniki słynnego królestwa napisane przez Jana Długosza w XV wieku. Obok opisu zdarzeń historycznych jest mowa w tym dziele o różnych dziwnych zjawiskach świata religii i przyrody, o różnych legendarnych dziejach i postaciach, w tym o słynnym smoku wawelskim. Czytamy tam np. też o potworze wyłowionym w 1278 roku z jeziora koło Krakowa: „Przy trzecim zaś zapuszczeniu sieci, które wyciągających kosztowało najwięcej trudu, okazało się, że schwytano i wyciągnięto strasznego potwora, którego oczy były czerwone, ogniste i płonące żarem, a kark kończył się kozią głową. Wszystkich zebranych ogarnęło na jego widok takie przerażenie, że zostawili krzyże i chorągwie i bladzi, i drżący rozbiegli się, gdzie popadło. U niektórych z nich wystąpiły chorobliwe wrzody. A potwór napędziwszy ludziom strachu, skoczył do wody pod lód i jakby na skrzydłach latając i miotając się po całej przestrzeni jeziora, wywoływał straszliwy szum i łoskot”[11].   

           Historie o istnieniu potworów pochodzą z czasów starożytnych, ale wiele pisano o nich średniowieczu i później. Uważano, że istnieją hybrydy, czyli „monstra biforia” a o tym pisał m.in. mnich, teolog i filozof Honoriusz z Autun (ok. 1080 - ok. 1150)  w dziele De imagine mundi[12]. Słynny Marco Polo (1254-1324) w swoim opisaniu podróży po świecie przekazał też różne wiadomości o rzekomych potworach i smokach. Jego dzieło zyskało sławę, a średniowieczne jego wydania w postaci manuskryptów posiadały przedziwne ilustracje potworów i smoków[13].

            W starożytności, w średniowieczu i w czasach nowożytnych powstawały dzieła dotyczące przyrody, w których w myśl religijnej wiedzy wspominano o istnieniu potworów i smoków. Jedną z pierwszych owych encyklopedii, w której czytamy o smokach, bazyliszkach i potworach jest Etymologiarum sive Originum św. Izydora z Sewilli (560-636) – wielkiego uczonego, Doktora Kościoła[14]. Oczywiście powstało wiele innych dzieł a przykładem jest średniowieczna encyklopedia o podobnej treści napisana przez Hrabana Maura (780-856) czy  traktat Liber Floridus Lamberta de Saint – Omer[15] lub kompendium wiedzy o przyrodzie jakim jest  Das Buch der Natur[16] z ok. 1442-1448 roku, napisany przez Konrada z Megenbergu (1309-1374), w którym czytamy o wężach morskich, hydrach i smokach. Wiele wiadomości o potworach i dziwnych stworach zawierały różnego rodzaju poradniki medyczne i zielarskie, jak np. wielokrotnie wydawany w różnych latach i też w różnych językach Gart der Gesundheit[17].

           Na temat istnienia potworów czytamy też w słynnej Weltchronik Hartmanna Schedela (1440-1515) z 1493 roku (łac. Liber cronicarum,  wyd. z 1493 roku.). Jest historia świata, w której  wspomniano też o dziwnych ludziach, potworach i straszydłach zamieszkujących odległe regiony świata[18]. Autor ten korzystał z różnych średniowiecznych dzieł kronikarskich. W nich historię świata interpretowano na wzór biblijny. Dzieje człowieka przedstawiano siłą rzeczy jako wydarzenia tożsame z historią biblijną, czyli od opisu stworzenia świata i poprzez różne wydarzenia starotestamentowe (np. Die Weltchronik Heinricha von Münchena czy Die Weltchronik Rudolfa von Emsa oraz Die Weltchronik Otto von Freisinga). W Biblii jest mowa o istnieniu potworów. Biblijny obraz świata  był jedynym możliwym kiedyś źródłem interpretacji rzeczywistości i dziejów, a zawarte w tej księdze przekazy o potworach traktowano jako prawdziwe. Zatem nic nie przeszkadzało  kronikarzom poważnie podchodzić do sprawy istnienia potworów. Innym istotnym źródłem wiadomości o potworach w Weltchronik Hartmanna Schedela były dzieła: Pliniusza Starszego i św. Augustyna a także św. Izydora z Sewilli[19].         Znane w całej Europie dzieło opisujące dzieje świata i przyrodę - Cosmographia Sebastiana Münstera (1488-1552), wydana w 1545 roku, wznawiane kilkanaście razy i to w różnych językach, też przekazuje, obok biblijnej wersji dziejów świata, wiadomości o dziwnych istotach, potworach a nawet o smokach[20].

Wiedzę o nich rozpowszechniała również nowożytna literatura, np. pisarz francuski Pierre Boaistuau (1517-1566), autor Histoires Prodigieuses, monstre engendre… z 1560 roku[21].

Wizerunki potworów utrwalił także Giovanni Battista de Cavalieri (1526-1597). Był on autorem grafik przedstawiających dziwne istoty, które zawarto w zbiorze Opera nel a quale vie molti Mostri de tute le parti del mondo antichi et moderni z 1585 roku[22].

                 Do świata potworów zaliczano też przedziwne i często straszne istoty rzekomo żyjące w morzach. Jednym z przykładów, który  miałby wskazywać na  istnienie potworów  w głębinach  jest  mapa morska zwana Carta Marina[23]. Przedstawia ona liczne wizerunki dziwnych stworzeń zamieszkujących wody północne. Została ona  wydana w Wenecji w 1539 roku, a jej twórcą był Olaus  Magnus (zm. 1557 r.), uczony i humanista, duchowny katolicki.  Napisał on też Historia de gentibus septentrionalisbus, które  wydano w Rzymie w 1555 roku. Jest to dzieło o ludach północnych, w tym też o potworach ziemskich, morskich i innych przeróżnych stworach oraz o dziwnych istotach jak np. olbrzymi (giganci) i o osobliwych zdarzeniach,  w tym o walkach i wojnach a także o świecie przyrody, o różnych zwierzętach, rybach i ptakach, o metalach i minerałach[24]. Wspominał on również o istnieniu smoka morskiego – „draco marinus”[25] a także przedstawił kilka historii bohaterów walczących ze smokami[26]. Dzieło Olausa Magnusa cieszyło się uznaniem a o tym świadczy fakt, że było ono wiele razy wznawiane i tłumaczone na różne języki, np. na język niemiecki[27].

       Również w nowożytnych opracowaniach dotyczących systematyki świata fauny pisano o potworach i osobliwych zwierzętach, takich jak hydry, gryfy, syreny i jednorożce oraz smoki. Wiedzę w tym zakresie zapoczątkowały dzieła Konrada Gesnera (1516-1565), słynnego szwajcarskiego przyrodnika[28], o którym będziemy jeszcze wielokrotnie wspominać. 

        Głośną księgą o potworach była swego czasu Monstrorum historia napisana przez uczonego i przyrodnika włoskiego Ulissesa Aldrovandiego (1552-1605) i wydana w 1642 roku w Bolonii[29], który też, o czym osobno powiem, napisał traktat o smokach. Drugim, w zasadzie podobnym pod względem zawartości, dziełem było De monstrorum caussis, natura et differentiis napisane przez Fortunia Licetiego (1577-1657) wydane w 1635 roku. Posiada ono „aprobationes”, czyli zgodę Świętej Inkwizycji jako niebędące w sprzeczności z nauką Kościoła: „non vi e cosa contra la Santa Fede Catolica”[30]. Jednakże należy podkreślić, że nie chodziło tu o przedstawianie fantazji i bzdur. Rzecz dotyczyła typowego dla poprzednich epok interpretowania i pokazywania anomalii w przyrodzie, których ówczesny człowiek nie rozumiał i traktował je w kategoriach religijnych jako skutek działania szatańskich sił.

        Człowiek epoki starożytnej, średniowiecza i czasów nowożytnych poważnie podchodził do sprawy istnienia potworów. Świat, w którym żył, traktowano jako królestwo szatana – zwyrodnialca i potwora nad potworami. Wierzono, że szatan objawia się przez straszne zwierzęta i może też stwarzać zwierzęta, ale tylko te, które nazywano niedoskonałymi. Były to muchy, myszy, żaby, węże no i oczywiście smoki. Dzielono zwierzęta na dwie grupy: pochodzące od boskiego stworzenia i powstałe ze zgnilizny, przy udziale szatana. Tak uważał wielki średniowieczny uczony, filozof i przyrodnik, dominikanin Albert Wielki oraz niektórzy inkwizytorzy. O tym czytamy w jednym z najsmutniejszych i najstraszniejszych utworów, jakie ludzkość stworzyła, a mianowicie w Malleus Maleficarum (Młot na czarownice) napisanym przez dominikanina Heinricha Kramera (1430-1505) i dominikanina Jakoba Sprengera (1438-1494), wydanym w 1485 roku i wielokrotnie wznawianym w różnych wersjach[31].

Smok to oczywiście dzieło szatana, stwór istniejący poza bożym porządkiem przyrody. Uważano, że należał on (obok demonów i diabłów) do istot rzeczywistych, a w jego istnienie wierzono aż do epoki oświecenia. Smoki były istotami ze świata religii i dawnej, religią przesiąkniętej wiedzy o przyrodzie. Były one źródłem strachu podobnie jak wiele innych składników religii, np. szatan i piekło.

Współcześnie uczyniono z motywu smoka źródło zabawy i rozrywki oraz temat bajek dla dzieci, lecz przed stuleciami drżeli przed nim ludzie i czynili wszystko, aby go pokonać. Jak bardzo obawiano się smoków, ale też wierzono w ich pokonanie, poświadczają różne życiorysy postaci świętych zawarte w dziełach hagiograficznych. Naliczono kilkadziesiąt przykładów postaci zwyciężających smoka[32]. Od początku XIX wieku zaczęto usuwać z dzieł hagiograficznych, czyli żywotów świętych, historie o smokach, bo uważano je za zbyt fantazyjne, a nawet ośmieszające prawdy wiary.

       Słowo „smok” nie oznacza nic pozytywnego. We wielu językach świata ma negatywne znaczenie. W języku greckim, bo w tym języku po raz pierwszy w kulturze europejskiej mówiono i pisano o smoku, oznacza to słowo groźne spojrzenie lub istotę o strasznych oczach. Od greckiego „drakan” – oznaczającego smoka (właściwie znaczy bystrooki) – pochodzi łacińskie słowo „draco”, niemieckie „der Drache” i angielskie „dragon”. W języku czeskim smok todrak”. Stąd też w polskim istnieje słowo „drakoński”, czyli okropny i straszny.

       Smoki kojarzono z gadami, wielkimi wężami i innymi im podobnymi zwierzętami[33]. Już w starożytności pisano, że pochodzą one od wężów. Jeżeli wąż miał skrzydła, to był już smokiem, niezależnie od tego, czy posiadał dwie lub cztery nogi. Smoki były często czarnego koloru, z zielonymi pręgami na brzuchu, miały długi pysk, który po rozwarciu ułatwiał połykanie. W pysku znajdowały się ostre zęby. Oprócz tego ich gęba posiadała wąsy, ale nie z włosów, lecz ze skóry. Język ich był podzielony na dwie części, co miało ułatwiać polowanie na ludzi i zwierzęta. Ich ciało okrywały łuski podobne do tych, jakie mają gady, ale były one znacznie twardsze. Wiele smoków posiadało skrzydła nie pokryte łuskami, lecz błonami, jakie mają nietoperze. Smoki mało spały i dobrze słyszały, a jak oddychały, to gwizdały. Powietrze wokół nich ulegało skażeniu od wydzielanej przez nich pary. Zwierzęta te odżywiały się prawie wszystkim. Jadły zioła, jaja, połykały ptaki, pożerały zwierzęta i ludzi. Nawet potrafiły pokonać słonia. Osiągały nawet długość ok. 30 kroków[34].

Jeżeli wąż pożerał innego węża, to zamieniał się w smoka. Jednak najbardziej rozpowszechniony był pogląd, że te istoty powstają w wyniku wymieszania się nasienia różnych zwierząt, czyli poczęte zostają podobnie jak inne potwory[35]. Smoki to rodzaj anomalii w świecie zwierząt. Powszechnie przyjęto, że żyły one głównie w Północno – Wschodniej  Afryce i w Indiach, ale też niektórzy historycy nawet w epoce nowożytnej uważali, że smoki żyły w załomach skał, wskazywano na Alpy jako miejsce ich usadowienia się. Ponoć miały one żyć w miejscach niedostępnych i wilgotnych, ale również tam, gdzie jest złoto i srebro. Mówiono o nich, że należą też do świata podziemnego i przebywają na dnie wulkanów. Uważano, że istnieje także grupa smoków głębinowych, żyjących w morzach.

      Nowożytna wiedza na temat smoków, bo w tej epoce najwięcej o nich pisano, stworzyła pewną ich klasyfikację według wyglądu i miejsca przebywania. Oto kilka wybranych przykładów: „draco pythius Aloru” (smok w postaci węża), „draco ex Raia effictus” (smok bez kończyn, ale ze skrzydłami podobnymi do nietoperza), „draco altet ex Raia exficcata concinnatus” (smok jako potwór z kończynami i skrzydłami w postaci błon), „draco bipses” (smok z dwiema nogami, długą szyją i ogonem oraz z wielkim brzuchem), „draco alatus Apes” (smok w postaci węża, o paszczy psa i ze skrzydłami), „draconis alati figura ex parco” (smok ze skrzydłami, dwiema kończynami, paszczą i długim ogonem), „draco Aethiopicus” (smok też ze skrzydłami, ale grubym brzuchem, długim ogonem i groźną paszczą)[36] oraz „draco marinus” (smok morski, z dwoma łapami i ogonem)[37].

            Nowożytni przyrodoznawcy, podobnie jak ich średniowieczni poprzednicy, uważali smoki za osobną grupę zwierząt i odróżniali ją od innych potworów, jak hydry, gryfy i bazyliszki. Nie traktowali ich zamiennie z innymi przerażającymi istotami, bo nie każdy potwór musiał być smokiem. Przez stulecia uważano, że smoki jako gady należały do grupy istot posiadających cechy morfologiczne wspólne z innymi gatunkami zwierząt. Łączyły one w sobie cechy węża, elementy latających zwierząt i rysy drapieżników. Smoki należały do tzw. grupy istot mieszanych, to jest łączących w sobie cechy różnych postaci zwierząt[38].

           Świat smoków jest olbrzymi, to kilka tysięcy lat tradycji mitologicznej, a także wiele wieków kultury religijnej oraz kilkanaście stuleci dziejów nauk przyrodniczych. Do tego smoczego świata należy dołączyć niektóre dzieła sztuki, literatury oraz kultury ludowej. Prawie każdy kontynent ma swoje smocze historie. Istnieją opowieści o smokach azjatyckich, afrykańskich, nawet amerykańskich i oczywiście europejskich, tych z mitologii, religii i legend oraz ludowych podań[39].

 

[1] Stanisław Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie, Warszawa 2002, s. 294.

 

[2]  Np.  na pocz. XVIII twierdził przyrodnik, fizyk i teolog J.  Cyprian, że smok był w raju i kusił pierwszych ludzi; zob. Johannes Cyprian, Historia Animalium. In qua plerorumque Animalium praecipuae proprietates ad usum eikonologikon breviter, T. I, Leschius 1712, s. 376-377; podobnie czytamy też w innych dziełach z tej epoki, np. zob. Henricus Canisius, Thesaurus monumentorum ecclesiasticorum et historicorum, sive Henrici Canisii lectiones antiquae, ad saeculorum ordinem digestae variisque opusculis auctæ quibus praefationes historicas, animadversiones criticas et notas in singulos auctores, T. 2, Amstelaedami 1725,  s. 354; cytat: „Sic enim draco diabolus, loquendo, nova falsa promittendo decepit hominum in paradiso”.

[3] Wilhelm Neuß, Apokalypse (Geheime Offenbarung des hl. Johannes), [w:] Reallexikon zur deutschen Kunstgeschichte, Bd. 1, Stuttgart 1935, szp. 751–781. 

[4] Oswald Erich, Antichrist (Antenchrist, Entkrist, Endechrist, Widerchrist), [ w:] Reallexikon zur deutschen Kunstgeschichte, op. cit.,  szp. 720–729.

[5] Ibidem

[6] Np. wizerunki istoty przypominającej smoka spotykamy w scenie pokazującej Ewę w rajskim ogrodzie, przedstawiały to niektóre egzemplarze Speculum humanae salvationis, znanego i rozpowszechnianego w średniowieczu w różnych krajach dzieła religijnego; jeden z egzemplarzy jest w zbiorach Det Kongliche Bibliotek w Kopenhadze i pochodzi z początku XIV wieku; innym przykładem jest rzeźba Ewy ze smokiem z katedry w Reims, z XIII wieku; więcej na ten temat zob. E. Lucchesi Palli, Drache, [w:] Lexikon der christlicher Ikonographie, Bd. 1, Rom-Freiburg-Basel-Wien 1968, szp. 517; też zob. Liselotte Stauch, Drache, [w:] Reallexikon zur deutschen Kunstgeschichte, Bd. 4, Stuttgart 1958, szp. 353.       

 

 

[7] Christopher Dell, Potwory. Bestiariusz przedziwnych stworzeń, Warszawa 2012, s. 6-10, 68-91.

[8] Reuben Stone, Potwory i tajemnicze miejsca, Katowice 2000, s. 6-99.

[9] Matt Lamy, 100 najdziwniejszych, niewyjaśnionych zagadek i tajemnic świata, Warszawa 2007, s. 9-44.

[10] Anna Wieczorkiewicz, Monstruarium, Wydawnictwo Słowo/obraz Terytoria, 2009, passim.

[11] Cytat zaczerpnięty został z: Jan Długosz, Roczniki czyli Kroniki Sławnego Królestwa polskiego, Księgi VII i VIII, bez r.w., s. 253-254, przekład na język polski Julia Mrukówna, edycja komputerowa: http://www.historycy.org/index.php?act=Attach&type=post&id=15747; również zob. Jana Długosza dziejów polskich ksiąg dwanaście, t. 2, ks. 7, Kraków 1868, s. 434.

[12] Stanisław Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie, op. cit., s. 24.

[13] Marco Polo, Devisement du monde (Livre des Merveilles), ok. 1410-1412, Paris (Bibliothèque nationale de France), s. 29, 55, 76.

[14] Liselotte Stauch, Drache, op. cit., szp. 347.

 

[15]  Liber floridus, Lambert de Saint – Omer (zbiory Biblioteki Uniwersytetu w Genewie),  passim.

[16] Konrad von Megenberg, Das Buch der Natur, Hagenau – Werkstatt Diebold Lauber, ok. 1442-1448 (w zbiorach Biblioteki Uniwersytetu w Heidelbergu), passim.

[17] Gart der Gesundheit zu latein hortus sanitatis, Strassburg 1536, passim; jednakże pierwsze wydanie pochodzi z 1485 roku.

[18] Hartmann Schedel, Weltchronik, Nürnberg 1493, s. 11-13.

[19] Ibidem, s. 12; Hartmann Schedel w swoim tekście wyraźnie wskazał na Pliniusza Starszego i św. Izydora z Sewilli oraz na św. Augustyna jako źródła pochodzenia opowieści o potworach, cytat: „Von mancherlay gestaltnus der menschen schreiben Plinius, Augustinus vnd ysidorus die hernachgemelten ding” (sic!).

[20] Sebastian Münster, Cosmographia. Beschreibung aller Lender (pis. org.), Basel 1545, s. 705-713; ten sam, Cosmographiae universalis Lib.VI. in quibus, iuxta certioris fidei scriptorum traditionem describuntur, Basileae 1550, s. 1097-1098, 1149-1152. 

[21] Pierre Boaistuau, Histoires Prodigieuses, monstre engendre sur les confins, Paris 1560, passim.

[22] Giovani Battista de Cavalieri, Opera nel a quale vie molti mostri de tute le parti del mondo antichi et moderni, 1585 (zbiory The British Museum), passim.

[23] Na temat tego dzieła zob. : Richard Ellis, Potwory głębin. Lewiatan, węże morskie…., Warszawa 1999, s. 40-71.

[24] Olaus Magnus, Historia de gentibus septentrionalibus, earumque diversis statibus, conditionibus, moribus, ritibus ... necnon universis pene animalibus in Septentrione degentibus, eorumque natura, Romae 1555, s. 187-189.

[25] Ibidem, s. 760.

 

[26] Ibidem, s. 187-189.

[27] Olaus Magnus, Olai Magni Historien der Mittnachtigen Länder, Basel 1567, passim.

[28] Conradi Gesneri…, Historiae animalium…, lib. V, Tiguri 1587, passim.

[29] Ulisses Aldrovandi, Monstrorum historia cum paralipomenis historiae omnium animalium, Bononiae 1642, passim.

[30] Fortunio Liceti, De monstrorum caussis, natura, et differentiis: lib. 2; in quibus ex rei natura monstrorum historiae..., Patavii 1634, passim; na stronach 263-264 znajdują się trzy adnotacje cenzorów i inkwizytorów.

[31] Seweryn Mosz, Artur Adamiak, Młot na czarownice. Najważniejsza, najmądrzejsza i najbardziej znacząca książka świata, Katowice 2007, s. 76. W oryginalnym tekście czytamy też o smoku w znaczeniu apokaliptycznym, zob. Mallevs Maleficarvm in Tres Divisvs Partes, In quibus Concurrentia ad maleficia, Maleficiorum effectus, Frankfurt am Main 1580, s. 156, np. „[…] non tamen duratione, ita quod illud Apocal. 12. Draco de coelo cadens, traxit tertiam partem stellar. Et in figura Leviathan habetur”. Dzieło to miało różne wydania i wersje, a w jednej z nich jest więcej o smokach, i to w różnych kontekstach, zob. Malleus Maleficarum, ex multis auctoribus conflati, quorum nomina a tergo habentur, Tomus alter, Lugduni 1596, s. 48, 111, 115, 181, 204.

[32] Ewa Kulik, Tropami wielkiego gada, Warszawa 2009, s. 46; Uwe Steffen, Drachenkampf. Der Mythos vom Bӧsen, Kreuz-Verlag 1986, s. 218; autor ten podaje, że w hagiografii istniało 60 postaci świętych walczących ze smokami.

[33] Zofia Drapella, Od Lewiatana do Jormungandra, Gdańsk 1976, s. 123-145.

[34] Konrad Gesner, Schlangenbuch, das ist ein grundtliche und vollkomne Beschreybung aller Schlangen…, Zürich 1589, s. 36-37; Wilhelm Bӧlsche, Drachen, Stuttgart 1929, s. 25-26.

[35] Benedykt Chmielowski, Nowe Ateny albo akademia wszelkiej…, Kraków 1966, s. 299 (współczesne wydanie na podstawie oryginalnego tekstu).

[36] Ulisses Aldrovandi, Serpentum et draconum historiae libri duo..., Bononiae 1640, s. 312-427.

[37]Ten sam, Monstrorum historia cum paralipomenis historiae omnium animalium..., op. cit., s. 156.

[38] Heinz Mode, Stwory mityczne i demony. Fantastyczny świat istot mieszanych, Warszawa 1977, s. 118-153.

[39] Karl Shuker, Dragons. A natural history, London 1995, s. 9-116.